Klasa Pani Hass z 1964 roku
w Liceum Ogólnokształcącym, Milicz, Polska
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
7 maja 2016 roku


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF



(Na tej witrynie,
po polsku:)

Klasa Hass z LO Milicz

Źródłowa replika tej strony

LO w Miliczu

Jan Pająk

Wiesław Sakałus



(Here, in English:)

Our class, in English




(Biografie uczestników 11 klasy naszego LO:)

Anna Bielecka

Andrzej Celejowski

Irena Ciesielska

Danuta Chałupka

Jan Defratyka

Krystyna Dyla

Lidia Eisler

Wiesława Hołówko

Anna Kasperowicz

Krystyna Kownacka

Zuzanna Kubiszyn

Krystyna Łakoma

Maryla Maciejowska

Duklana Miga

Halina Mrozek

Zbigniew Nęcki

Teresa Niedziela

Jan Pająk

Julian Partyka

Irena Płócienniczak

Wiesław Sakałus

Irena Sawczenko

Krystyna Skomra

Emilia Sozańska

Zofia Twarda

Władysława Urbańska




Menu 2:
(Też na tej witrynie:)

Index z głównej

Klasa Hass z LO Milicz

LO w Miliczu

Jan Pająk

Wiesław Sakałus

Objaśnienia

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. A. Bobola

Wrocław

Wszewilki

Wszewilki jutra

Stawczyk

Cielcza

Malbork

Korea

Nowa Zelandia

Rosyjska klawiatura

Replikuj

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony




Menu 3:
(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.nazwa.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

soul.frihost.org

telekinesis.esy.es

geocities.ws/immortality

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

ufonauci.w.interia.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Menu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Witam na stronie internetowej absolwentów klasy Pani Hass z Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu - rocznik ukończenia tego liceum: 1964 (tj. absolwentów urodzonych w 1946 roku, lub wcześniej). Niniejsza strona spełnia dwojaką rolę. Dla nas, czyli dla owych absolwentów, strona ta jest rodzajem przypomnienia i podsumowania naszego życia. Natomiast dla pozostalych ludzi jest ona rodzajem dokumentu, który utrwala i ilustruje określony okres w historii naszego kraju i planety, oraz ilustruje też małą grupkę osób (nas), którzy m.in. dokładali swój wkład do formowania tejże historii. Jako też taki dokument, niniejsza strona ma swoje przedłużenie w formie następnej strony o nazwie rok.htm, na której opisane są dalsze losy dwojga z figurujących tutaj absolwentów LO w Miliczu.
Tych czytelników, których interesuje tematyka niniejszej strony, zachęcam także do oglądnięcia na www.youtube.com około 35 minutowego filmu zatytułowanego "Dr Jan Pająk portfolio". Film ten jest dostępny po polsku, in English, oraz auf Deutsch. Ilustruje on bowiem i animuje m.in. tematy opisywane na niniejszej stronie, w tym pokazuje i objaśnia związane z tą stroną zdjęcia. Szersze opisy i adresy tego doskonale zaprojektowanego i wykonanego filmu HD i HQ są podane w innych moich stronach internetowych, np. w punkcie #J9 strony o nazwie totalizm_pl.htm, czy w punkcie #L5 strony o nazwie pajak_jan.htm.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Zamiast wstępu:

       W dniu 5 czerwca 2004 roku, w Liceum Ogólnokształcącym w Miliczu (w latach naszej młodości jedynej szkole średniej miasta Milicza i reszty powiatu) odbyło się spotkanie byłych uczniów klasy Pani Hass jacy ukończyli tą szkołę dokładnie 40 lat wcześniej. Moje imię jest Jasiu i ja jestem jednym z 32 uczniow owej klasy. W dniu spotkania moje myśli były z resztą naszej klasy. Niestety, osobiście nie mogłem uczestniczyć w owym spotkaniu, z uwagi na odległość jaka dzieli Wellington w Nowej Zelandii, gdzie obecnie zamieszkuję, od Milicza w Polsce. Chcąc jednak jakoś uczestniczyć w spotkaniu, postanowiłem wykonać niniejszą stronę internetową. Strona ta będzie jakby moim uczestniczeniem na odległość w owym spotkaniu. Z pomocą reszty naszej klasy, postaram się w niej opisać historię klasy Pani Hass, dotychczasowe dzieje poszczególnych jej uczniów - czyli każdego z nas, najciekawsze wydarzenia jakie nas spotkały, a także ciekawostki i atrakcje samego Milicza. (Ciekawostki Milicza już obecnie można przegladać na odrębnej stronie o Miliczu.)
* * *
Kiedy nadszedl czas naszego pożegnania, pamiętam, że umawialiśmy się iż jeśli zechcemy ponownie być razem, wystarczy abyśmy popatrzyli na układ gwiazd "oriona" jakie formują charakterystyczną łopatkę na nieboskłonie (gwiazdy te widać nawet z Nowej Zelandii). Niestety, nasz coraz słabszy wzrok, oraz owa ogromna liczba ciemnych chmur jakie ostatnio gromadzą się nad naszą planetą, uniemożliwiają nam owe spotkania w gwiazdach. Czas więc abyśmy gwiazdy zastąpili internetem. Niech niniejsza strona stanie się miejscem naszych następnych spotkań. Mam nadzieję że strona ta stanie się linkiem fizycznym pomiędzy nami, oraz uzupełnieniem linku duchowego jaki posiadamy z uwagi na naszą wspólną przeszłość. W międzyczasie zaś ja będę pracował nad swoim wehikułem czasu, tak abyśmy pewnego dnia mogli spotkać się ponownie po krótkiej podróży przez czas do lat naszej młodości!
* * *
Chociaz zycie kazdego z nas moze wygladac "codziennie", faktycznie to reprezentujemy soba ponad 1000 lat ludzkiej historii. Wszakze ukonczylismy liceum ponad 40 lat temu. Niniejsza strona jest wiec nie tylko naszym osobistym linkiem, oraz ciekawostka dla naszych najblizszych i znajomych, ale takze odzwierciedleniem codziennej historii ostatniego polwiecza naszej planety. Ma ona wiec nie tylko znaczenie uczuciowe i osobiste, ale takze historycze i naukowe. Byc moze ze w przyszlosci stanie sie ona przedmiotem naukowych studiow oraz wzorcem dla innych. Wszakze pokazuje losy znacznej grupy ludzi, ktorych polaczylo braterstwo wspolnej nauki przez 4 lata.
* * *
W dniu 1 wrzesnia 1960 roku zaczynalismy wszyscy nauke w owczesnej 8 klasie Liceum Ogolnoksztalcacego w Miliczu. Mielismy wowczas po 14 lat. Na poczatku bylo nas 46. Z liczby tej do czasu ukonczenia liceum wykruszylo sie 14 uczni, tak że do 11 klasy chodziło nas już tylko 32. (Odnotuj, że owa liczba 32 klasowiczów nie jest równoznaczna z liczbą absolwentów rocznika 1964, bowiem okolo czterech z nas niestety nie zdało matury). Z tego, w chwili pisania niniejszej strony (tj. 7 lipca 2004 roku) przy zyciu zostalo nas jedynie 27. Oto lista wszystkich uczestników naszej końcowej klasy licealnej, wraz z listą tych jacy odłączyli się od nas po drodze, ale ciągle utrzymują z nami kontakty. Przytoczone też są zgrubne losy kazdego z nas:


#A2. Niniejsza strona jest rodzajem unikatu na skalę światową:

       Z tzw. "feedback" jaki otrzymuję w sprawie niniejszej strony internetowej absolwentów szkoły średniej naszego rocznika 1964 (tj. rocznika osób urodzonych NIE później niż w 1946 roku), wynika ze strona ta jest rodzajem unikatu na skalę światową. Chodzi bowiem o to, że należymy do generacji ludzi ktorzy ciągle NIE polubili komputerów. Wszakże komputery nie były jeszcze popularne w czasach naszej edukacji. Stąd wśród naszej generacji zdarza się ogromnie rzadko że ktoś zna programowanie na tyle dobrze, aby zaprogramować stronę internetową swojego rocznika absolwentów, zaś nawet jeśli zna programowanie - zwykle jest zbyt zajęty robieniem majątku aby jeszcze tracić cenny czas na zakładanie strony internetowej dla swoich kolegów ze szkoły średniej. Stąd ani nasz rocznik, ani roczniki nas poprzedzające, niemal nigdy NIE mają swoich stron internetowych - i tak się dzieje praktycznie na całym świecie. Nic dziwnego że strona naszego rocznika ma relatywnie dużo czytelników. Oczywiscie, to także oznacza, że wszystkie osoby opisane i pokazane na stronie naszego rocznika absolwentów, pomału nabierają światowego rozgłosu!
       Jeśli czytelnik NIE wierzy w to moje przypadkowe odkrycie że ta strona internetowa jest rodzajem unikatu na skalę światową, wówczas niniejszym rzucam mu wyzwanie aby udowodnił że się mylę i wskazał mi adres jakiejś innej strony internetowej absolwentów szkoły średniej rocznika 1964, lub rocznika starszego niż 1964 (tj. adres strony opisujących naukę w szkole średniej oraz obecne losy i kontakty osób urodzonych nie później niż w 1946 roku).


Część #B: Fotografie naszej klasy:

      

#B1. Obecne nasze zdjęcia prezentuje głównie niniejsza strona:

       Niniejsza strona prezentuje głównie zdjęcia naszej klasy z 2004 roku. Daje więc ona dobre pojęcie jak obecnie wyglądamy. Nasz wygląd utrwalony w 1964 roku pokazany jest głównie na zdjęciach z odrębnej strony o nazwie lo.htm. Aby jednak wyszczególnić tutaj kto jest kto w owej klasie, poniżej przytaczam oraz dokładniej opisuję jedno zdjęcie z 1964 roku. Oto ono:


Fot. #B1 (M1 z [10])

Fot. #B1 (M1 z [10]): Fotografia całej klasy Pani Hass, wykonana w 1964 roku (kliknij na nią aby zobaczyć ją w powiększeniu).
       Fotografia ta pokazuje następujące osoby (dla dziewcząt najpierw podane są ich panieńskie nazwiska które używały w czasie nauki w liceum): (H) Ś.P. Pani Helena Hass - wychowawczyni naszej klasy, (1) Ś.P. Zenon Skowroński, (2) Jan Pająk, (3) Emilia Sozańska, (4) Jan Defratyka, (5) Władysława Urbańska (po mężu Ograbek), (6) Ś.P. Kazimierz Kuczkowski, (7) Krystyna Dyla (po mężu Tysiak), (8) Zuzanna Kubiszyn (po mężu Kulik), (9) Ś.P. Roman Sperzyński, (10) Krystyna Skomra (po meżu Cisowska), (11) Wiesława Hołówko (po mężu Zdobylak), (12) Julian Partyka, (13) Andrzej Celejowski, (14) Ś.P. Wiesław Cygal, (15) Zbigiew Nęcki, (16) Halina Mrozek, (17) Krystyna Łakoma (po mężu Ignasiak), (18) Duklana Miga (po mężu Piskorska), (19) Zofia Twarda (po meżu Lorent), (20) Lidia Eisler (po mężu Patalas), (21) Anna Kasperowicz (po mężu Pytlińska), (22) Ś.P. Hanna Zarakowska, (23) Mirosława Osiecka (po mężu Demianiuk). (Odnotuj że na zdjęciu tym nie występują wszyscy uczniowie klasy Pani Hass.)
       Wszystkie powyższe osoby, tyle że uchwycone w odmiennych konfiguracjach, pokazane są również na zdjęciu z "Fot. #10", a także na zdjęciach z odrębnej strony o nazwie lo.htm. Wszystkie tamte zdjęcia zostały wszakże wykonane w tym samym dniu z 1964 roku, oraz przy tej samej okazji fotografowania naszej klasy.
* * *
Uwaga: aby przypomnieć sobie "kto jest kto" na powyższym zdjęciu, wystarczy kliknąć myszą na poniższy guzik który zawiera numery z tego wykazu ponanoszone na poszczególne osoby na zdjęciu.
Po kliknięciu na ów guzik ukaże się odrębne okienko z ponumerowanym zdjęciem. Okienko to można sobie powiększyć poprzez złapanie go myszą za prawy-dolny róg i rozciagnięciu w dowolnym kierunku. Można je też przesunąć w inne miejsce ekranu poprzez złapanie go myszą za jego górny niebieski pasek.


#B2. Więcej naszych grupowych zdjęć (szczególnie tych z 1964 roku) można oglądnąć na stronie lo.htm:

       Nasz dawny wygląd sprzed około pół wieku, a także nasze zdjęcia grupowe z czasów szkolnych, zaprezentowane zostały na starych zdjęciach zestawionych na odrębnej stronie o nazwie lo.htm - Nasze Liceum. Aby przenieść się na tamtą stronę wystarczy kliknąć na niniejszy zielony link albo też uruchomić ją z początka "Menu 1" gdzie jest linkowane pod nazwą LO w Miliczu. Dwa nasze zdjęcia z 2004 roku pokazane też zostały na odrębnej stronie Wieśka Sakałusa.
* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie danej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
* * *
       Jeśli zaś ktoś życzy sobie aby przesunąć daną fotografię, znaczy aby przemieścić ją w inne miejsce ekranu, wówczas powinien uczynić co następuje: (1) kliknąć na nią aby spowodować jej pojawienie się w odrębnym okienku, (2) zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka (z danym zdjęciem) poprzez "złapanie" myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar tego odrębnego okienka jaki sobie życzysz mieć (odnotuj że kiedy raz zmniejszysz już rozmiar pierwszej takiej fotografii, wówczas wszelkie następne kliknięte ilustracje pojawią się już w owych zmniejszonych rozmiarach - chyba że je ponownie powiększysz w taki sam sposób), a następnie (3) przemieść to odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej w którym zechcesz je oglądać. (Aby je przemieścić złap je myszą za ten niebieski pasek na jego górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniesz (suwakiem) tekst tej strony kiedy go czytasz, owo odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie strony musisz kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) w najniższej części ekranu.


#B3. Zjazd w 2015 roku z okazji 70-lecia naszego liceum:

       W dniu 10 października 2015 roku w naszym liceum odbył się zjazd absolwentów z okazji 70-lecia istnienia owego liceum. Na tym zjeździe wykonane zostało m.in. zdjęcie uczestniczących w nim absolwentów byłej klasy Pani Hass. Oto owo zdjęcie:


Fot. #B2

Fot. #B2: Fotografia absolwentów klasy Pani Hass uczestniczących w zjeździe 2015 roku, wykonana 10 października 2015 roku (kurtuazja-courtesy: Zbigniew Nęcki). Fotografia ta wykonana została w niemal takim samym ustawieniu uczestników jak fotografia pokazana na "Fot. #B1" - co pozwala na łatwiejsze porównywanie obu zdjęć. (Kliknij na to zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu.)
       Fotografia ta pokazuje następujące osoby, licząc od lewej ku prawej (dla naszych koleżanek najpierw podane są ich panieńskie nazwiska, które używały w czasie nauki w liceum): 1. Jan Defratyka, 2. Wiesława Hołówko (Zdobylak), 3. Danuta Chałupka (Curyło), 4. Wiesław Sakałus, 5. Władysława Urbańska (Ograbek), 6. Krystyna Dyla (Tysiak), 7. Zbigniew Nęcki. (Odnotuj, że na zdjęciu tym nie występują wszyscy uczestniczący w owym zjeździe z klasy Pani Hass. W zjeździe uczestniczył bowiem jeszcze Julian Partyka, ale przy wykonywaniu zdjęcia gdzieś się zawieruszył.)


Część #C: Aby móc być w kontakcie, konieczne jest włączenie swego emaila do treści tej strony:

      

#C1. Jeśli komuś z koleżanek lub kolegów zawieruszyły się adresy reszty naszej klasy, ja mam je niemal wszystkie i mogę je dosłać na życzenie:

       W miarę jak nasz wiek się zwiększa, martwe rzeczy coraz częściej płatają nam figle. Gdyby więc się zdarzyło że komuś z naszej klasy zaginą adresy do reszty z nas, wówczas proszę do mnie napisać (najlepiej szybki email), lub zadzwonić, zaś ja chętnie doślę lub przedyktuję te adresy. Moje dane kontaktowe podane są w punkcie #20 z części #D poniżej na tej stronie.


#C2. Dlaczego mimo wszystko warto dodać swój email do wykazu kontaktów z niniejszej strony:

       Każdy z nas wchodzi obecnie w raczej nietypowy okres życia. Odejście na emeryturę i nagłe odzyskanie całego tego wolnego czasu, układanie sobie własnego życia przez nasze dzieci, pojawienie się starczych dolegliwości, konfrontowanie naszej śmiertelności, filozoficzne rozważania i dylematy typu "a co potem", itd., itp. Oczywiście, w takich czasach dobrze jest utrzymywać więzi ze swoimi dawnymi kolegami z roku. Wszakże oni są w dokładnie tej samej co my sytuacji. Konfrontują oni też dokładnie te same co my dylematy, kłopoty, uczucia, dolegliwości, problemy, obawy, zapytania, itp. Naprawdę warto więc dodać swój email lub inny kontakt do wykazu kontaktów z tej strony. Warto też napisać jakiś email do tych z naszych dawnych kolegów, których kontakt został już poniżej przytoczony. Wszakże w kupie wszystko przychodzi raźniej.
       Tak się jakoś składa, że jako jeden z nielicznych naukowców na świecie dokonywałem badań tego czym w nadchodzącej sytuacji wielu z nas zacznie teraz szczególnie się interesować. Wszakże moja teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji wykazuje jednoznacznie że poza naszym "światem fizycznym" istnieje jeszcze jeden ukryty "przeciw-świat" zapełniony unikalną substancją posiadającą cechy "płynnego komputera". Wyniki swych badań opublikowałem aż na kilku powszechnie-dostępnych stronach internetowych. Aczkolwiek tzw. pewność i przekonanie to coś co każda osoba musi wypracować oddzielnie sama dla siebie, być może iż naukowy materiał dowodowy jaki zdołałem zgromadzić okaże się przydatny dla znajdowania odpowiedzi na pytania i dylematy jakie obecnie konfrontujemy. Ponadto ów materiał dowodowy dostarcza podstawy do ewentualnego podjęcia konstruktywnej i pozbawionej uprzedzeń dyskusji. Dlatego, tak na wszelki wypadek, przytaczam tutaj linki do najważniejszych z owych stron z materiałem dowodowym. Oto one: soul_proof_pl.htm, god_proof_pl.htm, immortality_pl.htm (szczególnie patrz tam punkt #D5).


#C3. Nie bójmy się włączyć swego aktualnego emaila do niniejszej strony:

       Żyjemy w czasach szerzenia publicznych panik oraz wzajemnego straszenia się. Politycy straszą nas wojnami, ekonomiści - kryzysami, medycy - pendemiami, tzw. "fałszywi prorocy" - jakoby niedługim już nadejsciem "końca świata" (po więcej szczegółów o owym rzekomym "końcu świata" patrz punkt #B8 na stronie o nazwie seismograph_pl.htm), telewizja straszy nas "oszustwami emailowymi", itp., itd. Nic dziwnego że ci z nas co mają czas aby oglądać dzisiejsze programy telewizyjne mogą posądzać iż emaile są największym złem jakie nastało na Ziemi od czasów bibilijnych plag.
       Zapewne nie muszę jednak tutaj wyjaśniać, że owo straszenie w telewizjach o rzekomych niebezpieczeństwach publicznego podania swego emaila, jest wysoce wyolbrzymiane. Wszakże jedyne co nam wówczas zagraża to że ktoś niepowołany wyśle nam email. W takim jednak wypadku wcale NIE musimy na email ten odpowiadać. Z mojego prywatnego doświadczenia wynika, że jedynym faktycznym niebezpieczeństwem jakie na nas sprowadza publiczne podanie swego emaila, jest że ktoś może nam wysłać zdjęcie jakiejś nagiej piękności, zaś my musimy potem gęsto się tłumaczyć swojej żonie - jeśli to przy niej przypadkowo otworzymy taki email. Inne emailowe niebezpieczeństwa jakie często opisują w telewizji, takie jak np. tzw. "spam" (czyli otrzymywanie emaili od nieznanych nam osób), czy "scam" (czyli próby oszustów najróżniejszych maści aby emailowo namówić nas np. na zainwestowanie naszych pieniędzy w jakimś nieistniejącym banku czy przedsięwzięciu z Afryki), są zupełnie niegroźne - jeśli tylko używamy zdrowego rozsądku przy czytaniu otrzymywanych emailów oraz jeśli trzymamy się zasady aby nigdy NIE otwierać załączników które przyszły z emailami nieznanych nam osobników.
       Rzeczywistość w sprawie emailów faktycznie jest taka, że podobnie jak wszystko inne, owszem emaile i internet też mają swoje wady - jednak są równocześnie wysoce użyteczne. Wszakże pozwalają one utrzymywać kontakt szybko, tanio i wygodnie w sytuacjach kiedy normalnie nie pozwoliliśmy sobie na pozostawanie w kontakcie. Pozwalają one także wymieniać łatwo informacje i uzgodnienia, udostępniać innym nasze zdjęcia, opisy, dane i dowcipy, oraz dokonywać dziesiątków innych działań bardzo na czasie w naszej sytuacji. Wszystko zaś co nam potrzeba abyśmy mogli tak trzymać się razem, to poumieszczać nasze adresy emailowe na tej stronie - tak aby inni z naszego roku mieli możność aby do nas napisać.
       Warto tutaj też wspomnieć, że jeśli ktoś faktycznie boi się jawnego podania na tej stronie swego prywatnego adresu emailowego, lub jeśli posiada jedynie email do pracy którego jego pracodawca zabrania używać w celach prywatnych, wówczas ciągle istnieje jeszcze inne wyście. Mianowicie, każdy może wyrobić sobie specjalny "darmowy" adres emailowy - który daje się potem przeznaczyć wyłącznie do publicznego użytku i do opublikowania na tej stronie. Wszakże w internecie istnieją serwery które rzeczywiście za darmo wszystkim chętnym oferują własny adres emailowy. Jeśli zna się język angielski, wówczas adres taki można dla siebie założyć nawet na najlepszym z takich darmowych serwerów - który ma adres gmail.com (ja sam też używam ten właśnie email). Natomiast jego niemal równie dobry polski odpowiednik ma adres poczta.wp.pl. Po wejściu na taki serwer (np. poprzez kliknięcie na powyższy jego zielony adres) wystarczy wypełnić mały formularz i już się ma swój własny darmowy adres internetowy. Adres ten potem można opublikować już bez obaw na niniejszej stronie - tak aby za jego pośrednictwem utrzymywać kontakt z resztą naszego roku.
       Ze wszystkich firm oferujących darmowe emaile, dla Polaków najbardziej atrakcyjna jest poczta.wp.pl. Ich emaile są naprawdę dobre i mają cały szereg zalet. Przykładowo, mają one wersję która jest całkowicie bezpłatna - stąd jej użytkownicy NIE muszą się obawiać że kiedykolwiek przyjdzie za nią rachunek do zapłacenia. Ich emaile wcale NIE są "przywiązane" do jakiegokolwiek konkretnego komputera, stąd emaile te można sobie przeczytać z dowolnego komputera na całym świecie, z dowolnego też komputera można pisać i wysłać ich emaile. Z adresu m.poczta.wp.pl udostępniane są też emaile telefonom komórkowym (ale przychodzi to trudniej niż z użyciem komputerów). Wszystkie komendy, guziki i wyświetlane wiadomości są tam napisane po polsku - NIE ma więc kłopotów ze zrozumieniem co właśnie się czyni. Ma on też krótki i łatwy do zapamiętania adres - jaki bez trudności każdy uzytkownik może sobie zapamiętać i potem podawać każdemu kogo przypadkowo spotka. Adres bowiem ich emaila typowo składa się z jednego wyrazu (tj. z tzw. ”login” albo ”alias”) który użytkownik sam sobie wymyśla, np. nadając mu formę albo jakiegoś egzotycznego imienia, albo też np. "składanki" z fragmentów swego nazwiska i imienia. Potem jest owa ”małpa” - czyli angielski znak ”at” (tj. @), potem zaś skrót ”wp” od ”Wirtualna Polska” (tj. od nazwy firmy w Gdańsku będącej właścicielką owych darmowych emailów), kropka, oraz ”pl” oznaczający Polskę.
       Do dzieła więc ci z kolegów i koleżanek, którzy jeszcze NIE podali mi swoich najbardziej aktualnych emailów do umieszczenia na niniejszej stronie. Powysyłajmy wreszcie te adresy do umieszczenia na tej stronie (po mój adres patrz punkt #20 w "części #D" poniżej), oraz zacznijmy się ze sobą kontaktować nieco częściej niż dotychczas.


#C4. Polska stworzyła idealne warunki dla pisania emailów i dla użytku internetu przez emerytów - skorzystajmy więc z tych warunków:

       Polska jest obecnie jednym z ogromnie rzadkich krajów na świecie, które zachęcają jak mogą swoich emerytów do używania emailów i internetu - a więc zachęcają również do gimnastykowania umysłu i utrzymywania wysokiej sprawności umysłowej. Przykładowo, w Polsce niemal w każdej bibliotece publicznej emeryci mogą używać komputery i internet zupełnie za darmo. Nie ma przy tym żadnych formalności. Po prostu przychodzi się do biblioteki, "dzien dobry - jestem emerytem, czy mogę "posurfować" na Państwa darmowym internecie dla emerytów? Tak proszę bardzo, ten niedaleko od ciepłego kaloryfera jest akurat wolny". Jeśli kogoś interesuje więcej na ten temat, może sobie poczytać np. na stronie www.biblioteka.wroc.pl aby się lepiej zorientować w temacie. Na dodatek do bibliotek, darmowy dostęp do internetu zwykle oferują emerytom w miastach Polski urzędy miast, oraz tzw. "Kluby Seniora" - czyli przyzakładowe kluby w których gromadzą się emeryci danego zakładu. Darmowy internet jest też dostępny na wielu lotniskach (lotniska mają bowiem komputery z internetem do użytku swych pasażerów), a także w centrach poszukiwania pracy, w instytucjach telekomunikacyjnych - np. darmowe komputery i internet mogą być dostępne w centralach telefonicznych, w przedstawicielstwach telefonów komórkowych, u firm dostarczających usług internetowych, itp. Warto tutaj dodać, że w wielu innych krajach, np. w Nowej Zelandii, emeryci NIE otrzymują niemal niczego za darmo, zaś np. za dostęp do komputerów i do internetu muszą oni tam płacić - tak jak płaci każdy inny użytkownik.
       Dostep do internetu i do emailów można też sobie wynająć za niewielką opłatą w tzw. "Cyber Cafe" które istnieją w niemal każdym miasteczku Polski. W Polsce opłata za takie wynajęcie internetu podobno wynosi tylko około 3 złote za godzinę (3 zł/h) - dla porównania, np. w Cyber Cafe Nowej Zelandii typowo płaci się okolo 5 $/h.
       Jeśli ktoś ma własny komputer zwany "laptop" z płytką do bezprzewodowego dostępu do internetu (po angielsku "wireless internet" albo "Wi-FI"), wówczas darmowy internet może też znaleźć w wielu powszechnie znanych miejscach (po angielsku zwanych "hot-spots"). Przykładowo, tylko we Wrocławiu miejca takie znajdują się m.in: w Rynku, w pobliżu pomnika Chrobrego, w pobliżu Panoramy Racławickiej, na korytarzach Politechniki Wrocławskiej, w hipermarkecie AUCHAN. Ponadto, dostęp do internetu za pośrednictwem "Wi-Fi" jest już oferowany za darmo w sporej liczbie kawiarni i restauracji, np. "Starbucks Coffee" (wystarczy więc zabrać swój komputer kiedy zamierza się wypić tam kawę).
       Tak więc koleżanki i koledzy. Skoro w Polsce panują aż tak dogodne warunki dla używania emailów i internetu, aż się prosi abyśmy je używali dla własnego dobra, dla dobra naszych umysłów, oraz dla dobra odbiorców naszych emailów.


#C5. Używanie emailów ma niezliczone zalety jakich warto być świadomym:

       W miarę jak nasz rocznik zwolna opuszcza grono ludzi zatrudnionych, dobrze jest podjąć gimnastykę aktywności umysłu m.in. poprzez dokonywanie czegoś, co jest wyzwaniem dla naszej wiedzy. Najdoskonalszym zaś sposobem aktywizowania swego umysłu, jest używanie komputerów, internetu i emailów - np. w celu prowadzenia korespondencji i wymieniania myśli z rodziną oraz z innymi mieszkańcami naszego kraju i globu. Szczególnie, że w naszym wieku młodsze generacje naszych dzieci i wnuków zwykle oferują nam swoje stare komputery zupełnie za darmo - kiedy dla siebie zakupią już nowsze modele. Z kolei użycie emailów i internetu pozwala nam m.in. dowiedzieć się dokładniej co słychać u naszych dawnych kolegów z klasy i jak wyglądały ich lata pomiędzy czasem kiedy ich ostatnio widzieliśmy, a dniem dzisiejszym.
       Ponadto, używanie emailów zwalnia nas też od konieczności pisywania tradycyjnych listów. Tradycyjnie listy pisane mają wszakże całą masę wad, których NIE mają emaile. Przykładowo, jeśli ja wyślę list z Nowej Zelandii do kogoś w Polsce, wówczas na odpowiedź typowo muszę czekać około pół roku, bowiem tylko na drogę w jedną stronę list taki potrzebuje czasami parę miesięcy. Tymczasem jeśli napiszę i wyślę email, wówczas niezależnie od odległości do adresata, czasami odpowiedź na niego otrzymuję jeszcze zanim zdążę zakończyć dane posiedzenie przy komputerze i zanim wstanę od niego do jakiegoś innego zajęcia. Zdecydowana zaś większość emailów otrzymuje odpowiedź już na następny dzień. Listy trzeba pisać i wysyłać oddzielnie do każdego nadawcy, zaś ten sam email można wysłać naraz do setek odbiorców - co ma duże znaczenie np. w czasie rozsyłania życzeń świątecznych, zdjęć, czy jakichś istotnych zwiadomień. Do listu NIE bardzo daje się załączyć czegoś bez dodatkowej opłaty i bez większej koperty, zaś w załączniku do emaila można wysłać za darmo nawet kilka książek, wideo, czy nawet cały album ze zdjęciami. Warto też pamiętać o kłopotliwości zwykłej korespondencji listowej, która wymaga aby najpierw napisać ów list, potem go wydrukować na drukarce komputerowej (której np. ja NIE mam, a stąd muszę do tego wynajmować odpłatną drukarkę w "Cyber Cafe"), potem trzeba zaadresować kopertę, potem np. ja muszę celowo wybrać się na pocztę i czekać tam w długiej kolejce po znaczek, itd., itp. Nie wspomnę już tutaj że mnie tylko sam znaczek z Nowej Zelandii do Polski kosztuje teraz (tj. w 2010 roku) w NZ 2 dolary i 30 centów, czyli odpowiednik dużej, soczystej kanapki w "McDonald", lub niemal połowy godziny używania komputera w "Cyber Cafe" (w którym to czasie jestem tam w stanie wysłać w świat aż kilkadziesiąt emailów). Z powyższych powodów postanowiłem że powinienem zareklamować każdemu w wieku ponad 60 lat, aby zaczęli używać emaile. Wszakże będzie to utrzymywało przy sprawności ich umysły, a ponadto dopomoże też wszystkim "otrzaskać się" z komputerami i zacząć również np. tzw. "surfing po internecie".
       Ja wiem że dla wielu osób z naszego pokolenia - tj. urodzonych w 1946 roku, lub nawet wcześniej, perspektywa posiadania i używania własnego emaila budzi wręcz zgrozę. Jednak wszelkie obawy są tu niepotrzebne, bowiem emaile to ogromnie prosta sprawa, którą nawet dzisiejsze dzieci z łatwością opanowują. Jeśli więc ktoś, np. skończył nasze trudne Liceum, zaś naprawdę chce się nauczyć emailowania, NIE będzie miał z tym żadnej trudności. Potrzebny jest mu tylko "dobry nauczyciel". Kiedy zaś ktoś pozna jak używać email, pozna też jak odwiedzać czyjeś strony internetowe - bowiem znajdowanie ciekawych stron internetowych i "surfowanie po internecie" jest dokładnie takie same jak "załogowanie" się do emaila. Jestem też świadom że osoby z naszego pokolenia mają jakiś rodzaj "psychologicznej niechęci" do używania komputerów i emailów. Niechęć tą można jednak (i trzeba) w sobie przełamać, bowiem komputery i emaile naprawdę mają cały szereg istotnych zalet i dosłownie "przybliżają do nas cały świat". Faktycznie to kiedy pisze się do kogoś emaile, wówczas działa to tak szybko i efektywnie jakby ten ktoś był tylko od nas za ścianą - a nie np. na przeciwnym końcu świata. Ponadto, po opanowaniu umiejętności pisania emailów, można potem przejść do następnego poziomu internetowej komunikacji, tj. do łączności głosowej i wizualnej, np. używając słynny program zwany SKYPE - opisany w punkcie #C6 poniżej. W ten sposób, z pomocą komputera i internetu za darmo można sobie porozmawiać głosowo z dowolną inną osobą też używającą komputera i internetu, a na dodatek nawet widzieć tego z kim się rozmawia - czyli mieć na swoje usługi jakby bezpłatny system do "tele-konferencji". W końcu panuje błędne wierzenie, że aby używać emaile trzeba mieć swój własny kosztowny komputer i opłacać drogie wynajęcie internetu. To wierzenie też jest nieprawdą, bowiem jak się można przekonać z opisów punktu #C4 tej strony, wcale NIE trzeba mieć własnego komputera - jednak ciągle można mieć własny email, i to darmowy, zaś używać go np. w najbliższej bibliotece, "Klubie Seniora", czy "Cyber Cafe" - i to albo całkiem za darmo, albo też płacąc tam tylko "grosze" za każdą godzinę użycia komputera. Szczerze mówiąc, to ja też wcale NIE mam w domu komputera podłączonego do internetu, a jedynie używam albo komputery z "Cyber Cafe", albo też "Wi-Fi". (Ja sam mam w domu stary komputer i nawet NIE próbuję go podłączać do internetu. To na nim dla zaoszczędzenia wydatków na "Cyber Cafe", piszę wszystkie swe emaile i wszystkie strony internetowe jakie redaguję - włączając w to niniejszą stronę. Potem jedynie emaile te i strony "kopiuję" oraz "wklejam" do internetu - co daje się czynić szybko i tanio - czasami nawet używając darmowe "Wi-Fi" z jakiegoś "hot-spot". W rezultacie do Cyber Cafe wybieram się nie częściej niż tylko raz na tydzień i płacę tam jedynie za godzinę jaką typowo mi zajmuje "wklejenie" i wysłanie wszystkich swych emailów i poaktualizowanych stron.)


#C6. Darmowa "Skype" jest jeszcze lepsza od emailów:

       W internecie oferowany jest darmowy program o nazwie "Skype". Bezpłatną wersję tego programu z instrukcjami w języku polskim można sobie zainstalować z adresu www.skype.com/intl/pl/get-skype. Program "Skype" pozwala na bezpłatne rozmowy głosowe, lub głosow-obrazowe (wideo), pomiędzy dowolnymi dwoma osobami które mają dostęp do komputerów połączonych z internetem. Tym kolegom którzy mają kogoś znajomego, lub z rodziny, kto może zainstalować dla nich taką darmową "Skype", gorąco rekomendowałbym aby sobie ją załadowali do własnego komputera. Jej użycie jest bowiem NIE tylko darmowe, ale także bardzo proste - tj. znacznie prostrze niż użycie emailów. Wszakże np. NIE wymaga aby pisać na klawiaturze, a wystarczy aby zwyczajnie rozmawiać - podobnie jak to się czyni przy użyciu telefonu. Na dodatek, "Skype" pozwala też aby widzieć tego z kim się rozmawia - jeśli ten ktoś ma zainstalowaną kamerę w swoim komputerze. (Oczywiście, ci co NIE mają takiej kamery też mogą rozmawiać - tyle że bez wizji, tj. tak jakby używali telefonu albo radiostacji.) Aby zaś się z kimś połączyć z pomocą owego "Skype", wystarczy poznać jego unikalny dla Skype "adres skypowy" (nick). Ów "adres skypowy" (nick) działa bowiem podobnie jak "numer telefonu" w dzisiejszych telefonach, tj. będąc unikalną dla Skype nazwą danego użytkownika, pozwala on aby programy Skype używały go jako światowego "adresu" tego właśnie użytkownika. Tak dla przykładu, to mój "adres skypowy" używany do połączeń w Skype brzmi janpajak46 (jest on pisany małymi literami jako jeden długi wyraz). Ja sam używam czasami "Skype" - tj. w dni kiedy wybrałem się do skorzystania z darmowego "Wi-Fi" w jakimś "hot-spot" dostępnym dla mnie w centrum pobliskiego miasta Wellington (odległym o około 8 km od przedmieścia Petone w którym mieszkam). W owe dni typowo mam Skype włączoną i działającą w swoim komputerze w godzinach od około 10 rano do około 2 po południu czasu nowozelandzkiego - w owych więc dniach i godzinach każdy może się ze mną łatwo połączyć. (W okresie polskiego lata czas nowozelandzki wyprzedza czas polski o 10 godzin, zaś polską jesienią, wiosną i zimą - wyprzedza o 12 godzin.) W owych dniach i godzinach jestem więc dostępny do rozmowy - w trakcie której można mnie też zobaczyć dzięki kamerze zainstalowanej w moim komputerzee i dzięki nieustannie transmitowanej przez tą kamerę wizji.


Część #D: Imienne informacje i kontakty jakie posiadamy na temat poszczególnych z nas:

      

    #1. Ś.p. Wojciech Bancarzewski:
       Niestety, Wojciech odszedł od nas, padając ofiarą zawału. Jego grób znajduje się na Cmentarzu Komunalnym w Miliczu. Wygląd Wojtka w czasach naszej nauki w liceum pokazuje następujące zdjęcie wykonane w 1964 roku (kliknij tu myszą aby zdjęcie to zobaczyć w odrębnym okienktu) - Wojtek jest na nim widoczny jak stoi wysunięty najbardziej na prawo naszej grupy, ubrany w długi, jasny, rozpięty sweter, pod którym widać jego kraciastą koszulę.

Fot. 1.

Fot. #1: To zdjęcie zostało wykonane w 1995 roku. Pokazuje ono następujących uczestników klasy Pani Hass: (tylni rząd - od lewej) Julian Partyka, Ś.p. Wojciech Bancarzewski, Jan Defraftyka, Zbigniew Nęcki; (przedni rząd - od lewej) Krystyna Dyla, Zofia Twarda, Ś.p. Anna Zarakowska, Władysława Urbańska, Danuta Chałupka. Widać więc na nim osoby, jakich zdjęcia obecnie są już trudne do zdobycia. Przykładowo Ś.p. Wojciech Bancarzewski widoczny jest w tylnim rzędzie jako drugi od lewej.

    #2. Anna Bielecka (po mężu Bohn):
       Losy rzucily Anne do Poznania, gdzie obecnie mieszka. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (061) 823-70-77. Od 27 czerwca 2010 roku Anna ma również swój własny email o adresie annabohn@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki jego użycia aby móc się efektywnie nim kontaktować.

Fot. #2.

Fot. #2: Jest to Oficjalna fotografia zbiorowa uczestników zjazdu z dnia 5 czerwca 2004 roku. Fotografia ta wykonana została przy drzwiach wejściowych do naszego liceum. Ciekawe czy jestesmy w stanie rozpoznać każdego z tego zdjęcia? Anna (Bielecka) Bohn jest na nim trzecia od lewej w drugim rzędzie (Miedzy Milką i Zuzią stojącymi jako pierwsza i druga osoba od lewej z pierwszego rzędu).

    #3. Andrzej Celejowski:
       Losy rzucily Andrzeja do Warszawy, gdzie mieszka w chwili obecnej. Można się z nim tam skontaktować pod numerem telefonu (022) 67-68-651 (po 21) lub (0) 507-360-784. Podobno Andrzej używa też emaila o adresie apaolo@wp.pl - aczkolwiek kiedy w sierpniu 2010 roku testowałem ten adres poprzez wysłanie na niego emaila, wówczas wyglądało że albo Andrzej wogóle nie otrzymał mojego emaila, albo też zagląda do swoich emailów ogromnie rzadko - np. raz na kilka lat, bowiem jak dotychczas NIE otrzymałem żadnej odpowiedzi.

Fot. #6 (b).

Fot. #3: Zdjęcie pokazuje (od lewej): Ś.P. Roman Sperzyński, Andrzej Celejowski, Jan Defratyka, Julian Partyka.

    #4. Danuta Chałupka (po mężu Curyłło):
       Losy rzucily Danute do Sycowa, gdzie obecnie mieszka. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 785-26-26. Od 5 sierpnia 2010 roku Danuta ma również swój własny email o adresie cudanu@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #4.

Fot. #4: Danuta (Chalupka) Curyłło (trzecia od lewej). Zdjęcie pokazuje (licząc od lewej): Krystyna Dyla, Zofia Twarda, Danuta Chałupka, Anna Bielecka, Zuzanna Kubiszyn, Władysława Urbańska.

    #5. Ś.p. Wiesław Cygal:
       Niestety, Wieslaw odszedl od nas, padajac ofiara raka. Jego grób znajduje się na cmentarzu komunalnym we Wrocławiu Osobowice.

Fot. #5: Ś.p. Wieslaw Cygal (fotografii Wieśka ciagle nam brakuje).

    #6. Jan Defratyka:
       Zaraz po ukończeniu ogólniaka Janek poszedł do Oficerskiej Szkoły Wojsk Inżymnieryjnych we Wrocławiu. Po drugim roku zrezygnował z przyszłości w armii. Po powrocie z wojska ożenił się. Jego żona jest nauczycielką w szkole szpitalnej. Mają syna i dwie córki. Losy rzucily Janka do Krosnic, gdzie mieszka do dzisiaj. Swoją karierę zawodową związał z budownictwem. W trakcie pracy skończył wieczorowe studia na Politechnice Worcławskiej, Wydział Budownictwa. Pracował w trzech zakładach budownictwa. Zaczynał od majstra budowy, a skończył na zastępcy dyrektora do spraw technicznych. W 1993 roku odszedł na rentę z powodów zdrowotnych. Pasjonuje się sportem. Przez kilkanaście lat był prezesem Klubu Sportowego w Krośnicach. Można z nim się tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-46-234. Od 10 kwietnia 2010 roku Janek ma również swój własny email o adresie jdefratyka@wp.pl. Jest więc możliwość że zdołał go już opanować na tyle efektywnie iż będzie mógł korespondować z pomocą swego emaila (warto to sprawdzić).

Fot. #6.

Fot. #6: Jan Defratyka (zdjęcie z lipca 2004 roku).

    #7. Krystyna Dyla (po mężu Tysiak):
       Losy pozwolily Krystynie pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Po ukończeniu liceum pracowała początkowo przez 2 lata w TEXIMie, a potem przez następne 37 lat w PREFBECIE. W swojej karierze zawodowej przeszla przez wszystkie stanowiska w księgowości, zaczynając od kasjerki a kończąc na kierowniczce działu. W 1984 roku otrzymała srebrną oznakę "Zasłużonej dla Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych". Ma trzy córki. Od 2001 roku na emeryturze. Uwielbia książki, szczególnie Kraszewskiego. Posiada ogromną bibliotekę. Namiętnie rozwiązuje krzyżówki. Mozna się z nią skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-32-356. Od 20 czerwca 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie krystysiak@wp.pl (miał być "tykrys@wp.pl", niestety ktoś już używał adresu "tykrys"). Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki emailów aby je móc efektywnie używać.

Fot. #7.

Fot. #7: Krystyna (Dyla) Tysiak. Zdjęcie wykonane około 1985 roku.

    #8. Lidia Eisler (po mężu Patalas):
       Losy rzucily Lidie do Glogowa, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (076) 832-22-11. Od 23 czerwca 2010 roku Lidia ma również swój własny email o adresie patalasli@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie nimi kontaktować.

Fot. #8.

Fot. #8: Lidia (Eisler) Patalas (druga od prawej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Krystyna Dyla, Krystyna Łakoma, Władysława Urbańska, Lidia Eisler, Zofia Twarda.

    #9. Wiesława Hołówko (po mężu Zdobylak):
       Losy pozwolily Wiesławie w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-490. Od 9 sierpnia 2010 roku Wiesława ma również swój własny email o adresie wiesylak@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #9.

Fot. #9: Wiesława (Hołówko) Zdobylak (pierwsza od lewej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Wiesława Hołówko, Krystyna Łakoma, Krystyna Dyla, Emilia Sozańska, Zofia Twarda.

    #10. Anna Kasperowicz (po mężu Pytlińska):
       Losy rzucily Anne do Kalisza, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 753-16-43. Od 8 sierpnia 2010 roku Wiesława ma również swój własny email o adresie pytanna@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.


Fot. #10.

Fot. #10: Fotografia całej klasy Pani Hass, wykonana w 1964 roku. Na zdjęciu tym widać m.in. Panią Helenę Hass - stoi ona ubrana na ciemno oparta o kłodę drzewa pomiędzy Krystyną Łakomą i Emilią Sozańską (dokładnie nad jej głową widać mnie, tj. Jana Pająka, mówiącego coś do Milki Sozańskiej). Anna (Kasperowicz) Pytlińska jest na niej widoczna z lewej górnej strony jak stoi z kwiatkiem w ręku poniżej na prawo Zbigniewa Nęckiego, z Kazimierzem Kuczkowskim powyżej jej głowy zaglądającym przez ramię Haliny Mrozek. Najbliżej obiektywu jest przykucnięta Teresa Niedzielska.

    #11. Krystyna Kownacka (po mężu Piskozub):
       Po ukończeniu liceum Krystyna rozpoczęła pracę w administracji spółdzielczości wiejskiej. Tam też przepracowała następnych niemal 35 lat, przechodząc na emeryturę w 2001 roku. W trakcie kariery zawodowej otrzymała kilka odznaczeń z miejsca pracy. W 1965 roku wyszła za mąż i zamieszkała w Miliczu, w domu w którym mieszka do dzisiaj. Ma jedną córkę, obecnie (w 2004 roku) po studiach pedagogicznych. Córka ta pracuje w byłym liceum swojej mamy jako nauczycielka biologii. Krystyna ma dwie wnuczki i jednego wnuka. Zięć jest lekarzem. Pasją Krystyny są wnuki. Dużo czasu spędza na działce. Lubi zwierzęta i jej maskotką jest ulubiony pies "Misiu". Uwielbia też spacery po przegu morza, stara się więc spędzać wczasy nad morzem. Jest peła życia i przy dobrym zdrowiu. Można się z nią skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-40-692. Od 12 sierpnia 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie kpiskozub@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #11.

Fot. #11: Krystyna (Kownacka) Piskozub. (Fotografia z 1986 roku - Krystyna wygląda na niej dokładnie tak jak ją pamiętamy z liceum!)

    #12. Zuzanna Kubiszyn (po mężu Kulik):
       Losy rzucily Zuzanne do Kalisza, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 753-64-71. Od 18 czerwca 2010 roku Zuzanna ma również swój własny email o adresie zukuza@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie nimi kontaktować.

Fot. #12.

Fot. #12: Zuzanna (Kubiszyn) Kulik (druga od prawej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Emilia Sozańska, Krystyna Łakoma, Zuzanna Kubiszyn, Władysława Urbańska.

    #13. Ś.p. Kazimierz Kuczkowski:
       Niestety, Kazik odszedl od nas, majac wypadek ze spadachronem podczas szkolenia w Wyzszej Oficerskiej Szkole Wojsk Zmechanizowanych we Wroclawiu. Jego grób znajduje się na cmentarzu parafialnym w Barkowie - ok. 8 km na południowy-zachód od Żmigrodu.

Fot. #13.

Fot. #13: Ś.p. Kazimierz Kuczkowski. Zdjęcie wykonane 5 grudnia 1963 roku.

    #14. Krystyna Łakoma (po mężu Ignasiak):
       Losy rzucily Krystyne do Ostrzeszowa, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 730-27-19 lub (0) 602-136-487. Od 28 czerwca 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie ignastyna@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki emailów aby je móc efektywnie używać.

Fot. #14.

Fot. #14: Krystyna (Lakoma) Ignasiak. Zdjęcie wykonane około 1963 roku.

    #15. Maryla Maciejowska (po mężu Łabanowska):
       Losy rzucily Maryle do Ruciane-Nida, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (087) 42-311-03. Od 2 sierpnia 2010 roku Maryla ma również swój własny email o adresie malabano@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #15: Maryla (Maciejowska) Łabanowska (jej zdjęcia ciągle nam brakuje).

    #16. Duklana Miga (po mężu Piskorska):
       Losy rzucily Duklana do Wrocławia, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 375-26-02 (od 8 do 15). Od 13 sierpnia 2010 roku Duklana ma również swój własny email o adresie piskoduk@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #16.

Fot. #16: Duklana (Miga) Piskorska (druga po lewej). Zdjęcie wykonane 7 września 2002 roku. Pokazuje (w kolejności twarzy od lewej) Krystyna Dyla, Duklana Miga, Zofia Twarda (ta trochę z tyłu), Władysława Urbańska (ta z przodu), Danuta Chałupka, Julian Partyka (widać tylko część twarzy), Pan Brzuszek (ten z wąsami), Hanka Bielecka.

    #17. Halina Mrozek:
       Losy rzucily Halinę do Wrocławia, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 357-05-97. Od 6 sierpnia 2010 roku Halina ma również swój własny email o adresie hamroz@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #17: Halina Mrozek (jej zdjęcia ciagle nam brakuje)

    #18. Zbigiew Nęcki:
       Losy rzucily Zbyszka do Wrocławia, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna z nim sie tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 350-99-95 oraz pod emailem który od dawna używa dla prywatnych kontaktów, a który ma adres zbigniew.necki@interia.pl. Od 16 sierpnia 2010 roku Zbyszek ma również drugi email o adresie zbineck@wp.pl, poprzez który być może też można się z nim kontaktować w sprawach naszej klasy.

Fot. #18.

Fot. #18: Zbigniew Nęcki (w środku). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Ś.P. Roman Sperzyński, Zbigniew Nęcki, Wiesław Sakałus.

    #19. Teresa Niedzielska (po mężu Szmachaj):
       Losy rzucily Teresę do Bydgoszczy, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (052) 322-45-55. Od 3 lipca 2010 roku Teresa ma również swój własny email o adresie taszmacha@wp.pl (wymowa nazwy dla 7-go cudu świata, czyli dla tzw. Taj Mahal z Aga w Indiach, po zapisaniu polskimi literami brzmi "tasz macha"). Warto więc spróbować czy Teresa opanowała już na tyle tajniki emailów, aby móc je efektywnie używać.

Fot. #19: Teresa (Niedzielska) Szmachaj (jej zdjęcia ciagle nam brakuje).

    #20. Jan Pająk:
       Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu, przez następne 6 lat studiowałem na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. (Na tym samym roku studiów co Ś.P. Roman Sperzyński.) Potem od 1970 aż do 1982 roku pracowałem jako wykładowca na tej samej Politechnice. W 1974 roku obroniłem swój doktorat i uzyskałem oficjalny tytuł "doktora nauk technicznych". W 1982 roku wyemigrowałem do Nowej Zelandii. Obecnie mieszkam na przedmieściu Wellington, czyli stolicy Nowej Zelandii (przedmieście to nazywa się "Petone"). Aż do 23 września 2005 roku wykładałem tam komputeryzację na miejscowej Politechnice, lokalnie nazywanej "Weltec" - skrót of "Wellington Institute of Technology". Jednak od czasu utraty owej pracy pozostaję tam bezrobotnym. Na dodatek tamtejsze prawa są tak sformułowane że zgodnie z nimi NIE nalezy mi się zasiełek dla bezrobotnych - całe więc szczęście że kiedy pracowałem zaoszczędziłem sobie trochę grosza. Wyjątkiem w tym moim długim bezzasiłkowym bezrobociu był jednak 2007 rok - kiedy zostałem zaproszony do Korei Południowej na stanowisko Profesora Nauk Komputerowych uniwersytetu w Suwon. (Wykaz przedmiotów jakie m.in. tam wykładałem zawarty jest na stronie pajak.fateback.com). Tak więc całe swoje życie zawodowe byłem naukowcem. Za swoje największe osiągnięcia naukowe uważam (1) opracowanie teorii wszyskiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji (KDG), oraz (2) filozofii zwanej totalizm, a także (3) wynalezienie rodziny dyskoidalnych statków międzygwiezdnych zwanych magnokraftami - szczególnie zaś wynalezienie (4) zasady działania "magnokraftu trzeciej generacji" który po zbudowaniu będzie działał jako wehikuł czasu (w ten sposób pozwalając ludziom na osiąganie nieśmiertelności poprzez powtarzalne cofanie ich do lat młodości za każdym razem kiedy dożyją oni do wieku starczego). Za istotne swe osiągnięcie życiowe uważam również (5) wynalezienie i rozpracowanie zasady działania tzw. komory oscylacyjnej (która po zbudowaniu będzie urządzeniem napędowym dla "magnokraftów" i dla "wehikułów czasu"), oraz (6) wynalezienie i rozpracowanie tzw. ogniwa telekinetycznego (które po zbudowaniu będzie generowało elektryczność na zasadzie będącej odwrotnością zjawiska tarcia - znaczy tak jak tarcie spontanicznie konsumuje ruch i generuje ciepło, owa odwrotność tarcia spontanicznie konsumuje ciepło otoczenia a generuje ruch). (W sprawie badań rozwojowych nad "magnokraftem" i nad "komorą oscylacyjną" w 1986 roku zwróciłem się nawet oficjalnie do Instytutu Technologii Budowy Maszyn Politechniki Wrocławskiej aby pozwolili mi otworzyć przewód habilitacyjny i napisać rozprawę habilitacyjną na temat tych napędów przyszłości - po szczegóły patrz punkty #J1 do #J3 na odrębnej stronie o nazwie magnocraft_pl.htm, lub patrz podrozdział M11 z tomu 11 oraz punkt #22 w podrozdziale W4 z tomu 18 mojej monografii [1/5]). Z kolei zdarzeniem które najbardziej mnie cieszy, było (7) ustalenie że poprawność zasady działania mojego "wehikułu czasu" została potwierdzona w Biblii (patrz tam wersety 20:1-11 z Drugiej Księgi Królewskiej - naukowo zinterpretowane w punkcie #D5 ze strony immortality_pl.htm). Podczas formułowania swojej filozofii totalizmu odkryłem także, że za każdym upartym trendem i zdarzeniem losowym ukrywa się jakieś prawo moralne lub zjawisko moralne. Stąd owe wysoce spektakularne trendy nieustannych wzlotów i upadków jakie w życiu doświadczałem, zainspirowały mnie do odkrycia i opisania tzw. "pola moralnego" (tj. niewidzialnego pola podobnego do grawitacji które oddziaływuje siłowo na każde nasze działanie, w tym i na proces myślenia, podejmowania decyzji, mówienia prawdy, itp.). Jedno z następstw działania "pola moralnego" jakie odkryłem, nazwane (8) "przekleństwo wynalazców", opisane jest m.in. w punkcie #G3 strony eco_cars_pl.htm. Moje burzliwe losy życiowe pełne odkryć, wynalazków, wzlotów, oraz upadków, w skrócie są podsumowane na stronie o nazwie jan_pajak_pl.htm, zaś bardziej dokładnie opisane zostały na stronie z pełną notką biograficzną o nazwie pajak_jan.htm. Przy końcu strony pajak_jan.htm podane są też moje najaktualniejsze dane kontaktowe. Oto owe dane kontaktowe jakie były ważne w czasach najnowszej aktualizacji niniejszej strony (odnotuj jednak że jeśli minie sporo czasu od owej aktualizacji, wówczas dane te mogą utracić swą ważność). Emaile: janpajak@gmail.com (który przeglądam i czytam najczęściej), oraz jpajak@poczta.wp.pl (z którego emaile sprawdzam i czytam relatywnie rzadko - zwykle co parę miesięcy). Moje "nazwisko internetowe", pozwalające na łączenie się ze mną z pomocą programu "Skype" (opisanego w punkcie #C6 tej strony) brzmi janpajak46.


Fot. #20.

Fot. #20 (Z1 z [1/5]): Jan Pająk. Fotografia dla dowodu osobistego wykonana w dniu 19 lipca 2004 roku. Oddaje ona relatywnie dobrze mój obecny wygląd.

Fot. #20b (M2 z [10])

Fot. #20(b) (M2 z [10]): Jest to jedna z dwóch fotografii niektorych uczestników naszej klasy, wykonanych podczas spotkania prywatnego jakie miało miejsce w Miliczu w dniu 5 lipca 2004 roku. Obie owe fotografie są pokazane na stronie sakalus_wieslaw.htm. Fotografia ta wykonana została w domu Władysławy (Urbańskiej) Ograbek, w trakcie czytania wierszy Wiesława Sakałusa. Na zdjęciu tym ujęci zostali (licząc od lewej ku prawej): Emilia Sozańska (tu widoczna z profila), Julian Partyka (tylko częściowo widoczny nad głową Emilii), Władysława (Urbańska) Ograbek, Sue Dawood (żona Jana Pająka), Jan Pająk (ten właśnie zapisujący sobie jakąś informację), Wiesław Sakałus (czytający wiersze), Krystyna (Dyla) Tysiak (uważnie słuchająca).

    #21. Julian Partyka:
       Losy pozwolily Julianowi pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nim tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-305. Od 15 sierpnia 2010 roku Julian ma również swój własny email o adresie juparty@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanował już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #21: Julian Partyka (jego indywidualnego zdjęcia ciagle nam brakuje).

    #22. Irena Płócienniczak (po meżu Ryś):
       Losy rzucily Irene do Jutrosina, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-220. Od 24 lipca 2010 roku Irena ma również swój własny email o adresie rysena@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #22: Irena (Płócienniczak) Ryś (jej zdjęcia ciągle nam brakuje).

    #23. Wiesław Sakałus:
       Losy rzuciły Wieśka do Brzegu Dolnego, gdzie mieszka do dzisiaj. Można z nim się tam skontaktować pod numerem telefonu (071) 319 92 54. Kiedyś używał też dwóch grzecznościowych emaili o adresach patronat@hoga.pl (poprzez ten email kontaktowałem się z nim jeszcze w 2005 roku), oraz klasahaas@poczta.fm (ten adres Wiesiek używał w 2003 roku). Niestety, kiedy w 2010 roku testowałem oba te emaile, wówczas się okazało że adres "klasahaas@poczta.fm" już wogóle NIE istnieje, zaś adres "patronat@hoga.pl" wprawdzie ciągle istnieje jednak Wiesiek albo NIE otrzymuje albo też NIE odbiera emailów jakie na adres ten przychodzą. Od 17 sierpnia 2010 roku Wiesław ma również swój własny (nowy) email o adresie wiesaka@wp.pl. Można więc próbować czy na tyle opanował już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować z pomocą tego nowego adresu.
       Uwadze wszystkich polecam wiersze Wieśka, które można poczytać po kliknięciu na jego nazwisko, czyli po otwarciu jego osobistej strony internetowej.

Fot. #23.

Fot. #23: Wiesław Sakałus (trzeci od prawej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Krystyna Łakoma (widoczna w połowie), Ś.P. Roman Sperzyński, Andrzej Celejowski, Wiesław Sakałus, Jan Defratyka, Julian Partyka.

    #24. Irena Sawczenko (po meżu Słotwińska):
       Losy rzuciły Irenę do Trzebnicy, gdzie mieszka do dzisiaj. Można się z nią tam kontaktować za pośrednictwem numeru telefonu (071) 312-01-32. Od 14 sierpnia 2010 roku Irena ma również swój własny email o adresie slotwire@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #24.

Fot. #24: Irena (Sawczenko) Słotwińska (w środku, zwrócona prawym profilem). Zdjęcie pokazuje (poczawszy od Ireny - zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara): Hanna Zarakowska, Krystyna Dyla, Danuta Chałupka (słabo widoczna), Wojtek Bancarzewski (odwrócony tyłem - widać tylko tył głowy), żona Wojtka Bancarzewskiego, Władysława Urbańska (siedzi tuż przy Irenie).

    #25. Krystyna Skomra (po meżu Cisowska):
       Losy rzucily Krystynę do Trzebnicy, gdzie mieszka do dzisiaj. Można się z nią tam skontaktować pod numerem telefonu (071) 387-11-75. Od 27 lipca 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie ciskry@wp.pl. Wiem też że z całą pewnością ma też już dobrze opanowaną umiejętność pisania, wysyłania i odbierania emailów, bowiem we wrześniu 2010 roku miałem przyjemność otrzymania od niej emaila. Warto więc i należy z nią się kontaktować za pośrednictwem szybkich i efektywnych emailów.

Fot. #25.

Fot. #25: Krystyna (Skomra) Cisowska. Zdjęcie wykonane w czerwcu 1963 roku.

    #26. Ś.p. Zenon Skowroński:
       Niestety, Zenek odszedl już od nas. Jego grób znajduje się na cmentarzu komunalnym w MIliczu.

Fot. #26: Ś.p. Zenon Skowroński (jego indywidualnego zdjęcia ciagle nam brakuje).

    #27. Emilia Sozańska:
       Mila urodziła się w Żmigrodzie w dniu 7 lipca 1946 roku. Do dzisiaj też mieszka w swoim rodzinnym mieście. Po ukończeniu liceum rozpoczęła swoją karierę zawodową pracą w Szkole Podstawowej w Bychowie. Po roku pracy przyszła na świat jej córka. W dwa lata później urodził się jej syn. W roku 1970 rozpoczęła pracę w Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Żmigrodzie gdzie pracowała przez nastepne 8 lat. Wówczas też rozpoczęła studia na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, Wydział Rekreaci i Turystyki, jednak musiała je przerwać po 3-cim roku z powodów rodzinnych. Następnym krokiem w jej karierze zawodowej było rozpoczęcie pracy w szkolnictwie w 1978 roku, początkowo w administracji, później jako nauczycielka wychowania fizycznego. W międzyczasie ukończyła Studium Nauczycielskie o kierunku wychowanie fizyczne. W szkolnictwie pracowała aż do przejścia na emeryturę w 2002 roku. Przez szereg lat bezskutecznie leczyła wówczas zwyrodnienie lewego biodra. W 1995 roku zmuszona była poddać się wymianie stawu biodrowego. Pomimo tych kłopotów zdrowotnych do dziś pozostaje aktywna i sprawna fizycznie, ciągle działając na arenie sportowej. Faktycznie też sport do dzisiaj jest jedną z pasji Emilii. Emilia działa w Radzie Powiatowej LZS w Trzebnicy oraz w Radzie Miejsko-Gminnej LZS w Żmigrodzie. Inną jej pasją jest uprawianie działki. Uwielbia ona też szycie własnych kreacji. Praktycznie wszystko co ubiera jest jej własnego wykonania. Ma czworo wnucząt. Jej oczkiem w głowie jest najstarszy wnuk o umyśle ścisłym i zainteresowaniach w matematyce, fizyce i chemii. Można się z nią skontaktowac przez numer telefonu (071) 385-33-63. Od 12 kwietnia 2010 roku Emilia ma również swój własny email o adresie esozanska@wp.pl. Jak narazie emaila tego używa głównie dzięki wydatnej pomocy owego wnuka pasjonującego się komputerami. Niemniej chociaż wolno, jej opanowanie sztuki pisania, wysyłania i odbierania emailów nieustannie wzrasta. Ona sama kiedyś szacowała, że do końca zimy z 2010/2011 roku powinna stać się biegła i samodzielna w sztuce emailowania. Warto więc promować jej wysiłki opanowania techniki emailowej poprzez wysyłanie do niej emaili również i od siebie, oraz poprzez utrzymywanie z nią stałego kontaktu emailowego.

Fot. #27.

Fot. #27: Emilia Sozańska (fotografia z 2004 roku).

Fot. #27 (b).

Fot. #27 (b): Emilia Sozańska (pierwsza od lewej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Emilia Sozańska, Krystyna Łakoma, Andrzej Celejowski, Zuzanna Kubiszyn.

    #28. Ś.P. Roman Sperzyński:
       Po ukonczeniu naszego liceum Roman studiowal na Politechnice Wroclawskiej, bedac na tym samym co ja roku Wydziału Mechnicznego. Politechnike ukonczył w 1970 roku, otrzymując tytuły "magister inzynier".
       Po ukończeniu Politechniki Wrocławskiej losy rzuciły Romana Sperzyńskiego do Poznania, gdzie mieszkał i pracował aż do 2011 roku. Można tam z nim się było kontaktować pod numerem telefonu służbowego (061) 855-24-92 wew. 4 (od 8 do 17) lub pod emailem biuro@rowitex.poznan.pl. Niestety, z żalem przekazuję tu informację że w dniu 22 kwietnia 2011 roku Roman Sperzyński zmarł. Jego pogrzeb odbył się 28 kwietnia 2011 roku w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego na Starołęce.

Fot. #28: Ś.P. Roman Sperzyński (jego indywidualnego zdjęcia ciągle nam brakuje - aczkolwiek został on utrwalony na kilku zdjęciach zbiorowych z niniejszej strony).
       Ponieważ po ukończeniu LO w Miliczu Ś.P. Roman Sperzyński studiował wraz ze mną i resztą 1970-go rocznika na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej - zaś ów rocznik ma też własną stronę internetową o nazwie rok.htm - zbiorowe zdjęcie na którym Ś.P. Roman Sperzyński jest widoczny znajduje się też na tamtej stronie rok.htm.

    #29. Zofia Twarda (po meżu Lorent):
       Losy rzucily Zofię do Zgorzelca, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (075) 77-58-778. Od 29 lipca 2010 roku Zofia ma również swój własny email o adresie zolore@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #29.

Fot. #29: Zofia (Twarda) Lorent (druga od lewej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Danuta Chałupka, Zofia Twarda, Julian Partyka, Zuzanna Kubiszyn, Ś.P. Roman Sperzyński.

    #30. Władysława Urbańska (po mężu Ograbek):
       Losy pozwolily Dziuni pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-40-812 lub (0) 695-775-125. Od 9 sierpnia 2010 roku Dziunia ma również swój własny email o adresie wladybek@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.


Fot. #30.

Fot. #30. Władyslawa (Urbańska) Ograbek (ta w środku pierwszego rzędu, pomiędzy Zbyszkiem i Wieśkiem). Zdjęcie pokazuje: (pierwszy rząd od lewej): Wiesław Sakałus, Władysława Urbańska, Zbigniew Nęcki, Ś.P. Roman Sperzyński; (drugi i trzeci rząd w kolejności twarzy od lewej): Zofia Twarda, Andrzej Celejowski (ten daleko w tyle), Miga Duklana, Pan Brzuszek (ten z wąsem), Krystyna Łakoma (wystaje spoza Danki), Danuta Chałupka, Emilia Sozańska, Krystyna Dyla (w okularach), Anna Bielecka, Julian Partyka, Jan Defratyka (w niebieskiej koszuli), Lidia Eisler (w czerwonej bluzce).

    #31. Ś.p. Hanna Zarakowska:
       Niestety, Hania odeszła już od nas, padając ofiarą raka piersi. Faktycznie to jej całe życie było ogromnie tragiczne. Przykładowo jej 10-letnia córka na jej oczach wpadła pod koła autobusu i umarła. (Stało się to w drodze powrotnej córki z kościoła wkrótce po pierwszej komunii świętej, kiedy to córka dostrzegła matkę po drugiej stronie ulicy i chciała do niej podbiec.) Grób Hani (a także jej córki) znajduje się na cmentarzu parafialnym w Żmigrodzie.

Fot. #31.

Fot. #31: Fotografia dziewczyn z klasy Pani Hass, wykonana w 1964 roku. Na zdjęciu tym widoczne też są te dziewczyny, których zdjęcia obecnie nie są już możliwe do zdobycia. Przykładowo, z samego przodu siedzi Ś.p. Hanna Zarakowska. Inne osoby ciagle wymagaja opisania. Dla przykladu druga z lewej siedzi Miroslawa Osiecka - obecnie Demianiuk. (Tu chcialbym podziekowac Pani Lucynie Kokot-Folcik, email: L.Folcik@int.pan.wroc.pl, z klasy o jeden rok mlodszej od nas, za pomoc w zidentyfikowaniu tej naszej kolezanki.)

    #32. Irena Ciesielska:
       Losy pozwolily Irenie pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Jej pasją są zwierzęta. Można się z nią skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-220. Od 18 sierpnia 2010 roku Irena ma również swój własny email o adresie ciesirena@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #32: Irena Ciesielska (jej indywidualnego zdjęcia ciągle nam brakuje).
* * *
       Aktualizujmy tą stronę. Apeluję też do każdej koleżanki i każdego kolegi o dosyłanie mi dalszych kontaktów emailowych do tych kolegów i koleżanek z naszego grona, których namiarów ciągle nam brakuje (moje aktualne adresy emailowe wyjaśnione są w punkcie #20 powyżej). Proszę też o weryfikacje, aktualizowanie i poszerzanie własnych danych kontaktowych, opisów, oraz ilustracji, udostępnionych na stronach: niniejszej oraz lo.htm - Nasza Klasa.


Część #E: Filozoficzne uwagi:


#E1. Mamy wiele powodów dla dumy:

       Jeśli dobrze się zastanowić to w związku z czasami w jakich się urodziliśmy i w jakich uczęszczaliśmy do szkoły oraz do liceum mamy wiele powodów do dumy. Poniżej wyliczę najważniejsze z nich:
       1. Nasza młodość wypadaławe wspaniałych czasach których nie daje się porównywać z niniejszymi.
       2. Świat był wówczas bardziej optymistyczny niż obecnie.
       3. Ludzie w czasach naszej młodości przestrzegali zasad moralnych. To w nas wyrobiło silny respekt do etyki i moralności.


#E2. Dowcip na czasie:

       Ci z nas co często używają emailów i internetu, odnotowali zapewne że dzięki nim po świecie krążą ostatnio najróżniejsze zabawne historyjki i dowcipy. Jedna z nich szczególnie zwróciła moją uwagę, ponieważ jest wysoce na czasie dla naszej sytuacji i wieku. Owa zabawna historyjka ma tytuł "A senior moment" - co można tłumaczyć jako "Góra staruszkowie". Przytaczam ją poniżej dla pośmiania się przez tych z nas co znają język angielski. Oto ona:
       A very self-important fresh college student attending a game of rugby, took it upon himself to explain to a senior citizen sitting next to him why it was impossible for the older generation to understand his generation."You grew up in a different world, actually an almost primitive one," the student said, loud enough for many of those nearby to hear. "The young people of today grew up with television, jet aeroplanes, space travel, man walking on the moon, our spaceships have visited Mars. We have nuclear energy, electric and hydrogen cars, computers with light-speed processing and….. ", pausing to take another gulp of beer. The Senior took advantage of the break in the student's litany and said, "You're right, son. We didn't have those things when we were young........ so…… we invented them. Now, you arrogant little sh*t, what are you doing for the next generation?" The applause was resounding...


Część #F: Informacje końcowe tej strony:


#F1. Copyrights © 2016 by dr inż. Jan Pająk - wszelkie prawa zastrzeżone:

       Copyrights © 2016 by dr inż. Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Autorstwo i prawa copyrights dla opisów z części #D tej strony i dla jej zdjęć są zastrzeżone na rzecz każdej osoby, której nazwiska zostały dołączone do danych opisów lub zdjęć. Z kolei autorstwo i prawa copyrights dla opisów z pozostałych części tej strony (poza ową częścią #D) i pozostałych zdjęć, są zastrzeżone na rzecz dra inż. Jana Pająk - redagującego całość tej strony.


#F2. "Disclaimer" redaktora tej strony:

       Odnotuj że narazie niniejsza strona ma tylko jednego głównego redaktora, którym jest dr inż. Jan Pająk. Stąd większość jej tekstu została przygotowana i jest aktualizowana właśnie przez niego. Wkład innych wymienionych tutaj absolwentów klasy Pani Hass rocznika 1964 skupia się głównie na sformułowaniu jej części #D. Dlatego poglądy wyrażone na tej stronie w częściach innych niż owa część #D, niekoniecznie są podzielane przez wszystkich wymienianych tutaj absolwentów klasy Pani Hass rocznika 1964. Czyli niektóre zjawiska i sytuacje komentowane w innych niż owa #D częściach tej strony zapewne mogą być przez część z nich interpretowane na odmienne od zaprezentowanych tutaj sposobów.


#F3. Zasady przyjete w zapisie tej strony:

       Jak dla wszystkiego co jest nowo-tworzone w naszym swiecie, podczas sporzadzania tej strony musialem przyjac okreslone zasady jej zapisu. Ponizej postaram sie wiec wyjasnic jakie te zasady sa:
       A. Własna strona autobiograficzna. Dla tych uczestników naszej klasy, którzy zechcą posiadać własną stronę internetową prezentującą jakieś informacje jakie są gotowi dzielić z innymi, przykładowo ich dokładniejsze życiorysy, lub zdjęcia, ja ochotniczo przygotuję dla takie strony uruchamiane tutaj z "Menu 1". Te osoby, którym przygotowałem już takie odrębne strony, w "Menu 1" wyróżnione zostały białym kolorem liter, zaś w tekście pisanym wyróżnione zostały zielonym kolorem internetowych linków.
       B. Aktualne zdjęcia. Te osoby, dla których dostępne jest już choćby jedno nowe zdjecie (tj. wykonane relatywnie niedawno) jakie może zostać zaprezentowane na odrębnej zadedykowanej im stronie, w "Menu 1" wyróżnione zostały białym kolorem liter.
       Warto tutaj jednak odnotowac, że dawny wyglad wiekszosci z nas uwieczniony został na historycznych już zdjęciach pokazanych na stronie Liceum Ogólnokształcące w Miliczu dostępnej poprzez kliknięcie na nią np. w "Menu 1".
       C. Tytuły. Dla informacji postaram sie przytaczać oficjalne tytuły lub stopnie dla tych osób z naszej klasy, którym jakies tytuły oficjalnie przyznano. Oczywiscie warunkiem przytoczenia owych tytulow czy stopni na niniejszej stronie jest, ze ja zdołałem jakos się o nich dowiedzieć.
       D. Nazwiska panieńskie. Dla kobiet z naszej klasy w tekście używam ich obu nazwisk, jedno z nich piszac w nawiasie. Jesli w nawiasie podaje ich byle nazwisko panienskie, wówczas je przytaczam juz bez dalszych objasnien (nazwisko to wszakze pamiętamy z liceum). Jesli jednak w nawiasie przytaczam ich obecne nazwisko, wowczas tez zaznaczam w tym samym nawiasie ze jest to ich nazwisko po mężu. Natomiast w "Menu 1" dla skrótu używam jedynie ich nazwisk panieńskich.
       E. Prywatność. Proszę też odnotować, że z uwagi na "Privacy Act" trochę się boję przytaczać na tej stronie adresów uczestników naszej klasy, jeśli nie otrzymałem od nich wyraźnego zezwolenia aby ich adresy otwarcie podać. Jednak w wielu przypadkach ja mam już te adresy i dla uczetników naszej klasy w każdym momencie czasu jestem w stanie udostępnić adres ich byłych przyjaciol i kolegow z klasy. Dlatego jeśli ktoś chce otrzymać czyjś adres, proszę do mnie napisać email, a ja natychmiast go przyślę. Należy jednak odnotować, że ów adres podaję poniżej we wszystkich tych wypadkach, kiedy jest on jedynym kontaktem jakim dysponuję do danego absolwenta naszej klasy. Natomiast numery telefonu i emaile przytaczam bez ograniczeń, ponieważ ich otwarte udostępnianie kontunuuje tradycję książek telefonicznych i list adresowych, stąd praktycznie nie narusza zbytnio niczyjej prywatności.


#F4. Polskie literki:

       W tekście tej strony starałem się używać polskich literek. Szybko jednak odnotowałem, że nie każdy serwer poprawnie koduje i przesyla owe litery (np. serwer www.nrg.to deformuje polskie litery i uniemożliwia ich odtworzenie nawet na poprawnie nastawionych komputerach z Polski jakie używają systemu operacyjnego "Windows XP"). Ponadto komputery zdają się wyświetlać poprawnie polskie literki tylko jeśli albo używają systemu operacyjnego "Windows XP", lub jeśli ich Internet Explorer został na nie ustawiony. (Aby ustawić swoją przeglądarkę "Internet Explorer" na poprawne odczytywanie polskich liter, trzeba kliknąć na pozycję w jej menu oznaczoną "Widok" (po angielsku "View"), zaś potem na opcję oznaczoną "Kodowanie" (po angielsku "Encoding"). Kiedy zaś otworzy się submenu "Dalsze" ("More") z odmiennymi alfabetami, wybrać trzeba i włączyć kliknięciem alfabet oznaczony "Srodkowoeuropejski (Windows)" (po angielsku "Central European (Windows)").) Gdyby jednak i takie ustawianie nie pomogło, wówczas na wszelki wypadek informuję, że jeśli u kogoś w miejscu literek na ekranie pojawiają się jakieś dziwne znaczki, to zapewne oznacza, że jego komputer nie wyświetla prawidłowo polskich literek. W takim przypadku dobrze jest wiedzieć, że wyświetlane znaczki oznaczają co następuje:
"ą" = "a" z ogonkiem, "Ą" = "A" z ogonkiem,
"ć" = "c" z kreską, "Ć" = "C" z kreską,
"ę" = "e" z ogonkiem, "Ę" = "E" z ogonkiem,
"ł" = "l" przekreślone, "Ł" = "L" przekreślone,
"ń" = "n" z kreską, "Ń" = "N" z kreską,
"ó" = "o" z kreską, "Ó" = "O" z kreską,
"ś" = "s" z kreską, "Ś" = "S" z kreską,
"ź" = "z" z kreską, "Ź" = "Z" z kreską,
"ż" = "z" z kropką, "Ż" = "Z" z kropką.
       Oto wykaz polskich literek jakie mogą wystąpić w moich tekstach:
ą ć ę ł ń ó ś ź ż (małe polskie literki)
a c e l n o s z z (łacińskie i angielskie odpowiedniki małych polskich literek)
Ą Ć Ę Ł Ń Ó Ś Ź Ż (duże polskie litery)
A C E L N O S X Z (łacińskie i angielskie odpowiedniki dużych polskich liter).
       Powinienem tutaj dodać, że po odnotowaniu mizernych efektów moich eksperymentów z użyciem polskich literek, wcale teraz się nie spieszę z przeredagowaniem na polskie literki tej części totaliztycznych stron które oryginalnie pisane były alfabetem angielskim (łacińskim).


#F5. Osobista kopia tej strony trzymana we własnym komputerze:

       Jeśli ktos zechece często zaglądać do niniejszej witryny internetowej, wówczas dobrze jest skopiować ją całą do swojego własnego komputera. Wszakże w przypadku posiadania takiej prywatnej kopii tej witryny, nie jest się już zależnym od dostępu do internetu w przypadku każdej chęci ponownego zaglądnięcia do tej strony lub oglądnięcia którejś z pokazanych na niej ilustracji. Nie jest też już wówczas konieczne znoszenie owego potopu najróżniejszych banerow reklamowych, jakimi strony internetowe utrzymywane na darmowych serwerach są nieustannie zalewane. Na przekór że z pozoru może ono wydawać się trudne, faktycznie sporządzanie takiej własnej repliki niniejszej witryny internetowej jest relatywnie proste. Dla tych więc którzy zechcą sporzadzić sobie taką replikę w swoim własnym komputerze, niniejszym opisuję krok po kroku, jak tego dokonać. Oto owa intrukcja postępowania:
     #G0. Gotowa replika źródłowa? (i to bez banerów). Jedna mała informacja, zanim w punktach #G1 do #G8 poniżej przytoczę dokładną procedurę sporządzania sobie samemu źródłowej repliki niniejszej strony. Mianowicie, pod niektórymi adresami podanymi w "Menu 3", taka źrółowa replika niniejszej strony, wraz z wszystkimi jej folderami, plikami, ilustracjami, itp., a na dodatek pozbawiona banerów reklamowych, czeka w formacie ZIP, gotowa do załadowania do Twojego własnego komputera. Wszystko co musisz uczynić aby ją sobie załadować, to w "Menu 1" kliknąć na pozycję "źródłowa replika tej strony". Spróbuj to uczynić, bowiem taka źródłowa replika być może jest nawet dostępna pod niniejszym adresem. Kiedy zaś taka replika w ZIP załaduje się już do Twojego komputera, jedyne co należy uczynić to UNZIPować ją na Twój dysk twardy. Po UNZIPpowaniu uformuje ona odrębny folder, w którym znajdziesz nowy folder o nazwie "a_pajak", zaś w owym nowym folderze będą zawarte gotowe do użycia wszystkie pliki, podfoldery i ilustracje, wymagane dla uruchamiania i oglądania niniejszej strony. (W przypadku jeśli masz już na swoim dysku twardym folder zwany "c:\a_pajak" z innymi moimi stronami źródłowymi, wystarczy abyś z owego nowego foldera "a_pajak" poprzerzucał wszystkie pliki i podfoldery do posiadanego już wcześniej foldera "c:\a_pajak".) Po tej informacji, wróćmy teraz do owej procedury przygotowania przez Ciebie samego źrółowej repliki niniejszej strony. Oto ona:
     #G1. Stworzyc nowy folder (zbior) na dysku twardym "c:". Folder ten bedzie zawieral niniejsza strone (a ewentualnie takze dowolne inne moje strony). W tym celu wystarczy uruchomic "Windows Explorer", oraz stworzyc nowy folder na swoim dysku twardym. Dobrze jest folder ten nazwac w taki sposob, aby wyraznie odroznial sie od innych typowych folderow z owego dysku twardego, np. nazywajac go "a_pajak" (lub "archive_pajak"). Folder ten bedzie pozniej uzywany do przechowywania wszystkich tych stron internetowych z niniejszej witryny, ktore ktos zechce zawsze miec pod reka.
     #G2. Stworzyc nowe pod-foldery (podzbiory) we wnetrzu foldera "a_pajak" (lub "archive_pajak"). Owe pod-foldery beda zawieraly poszczegolne grupy zdjec ukazywanych za posrednictwem niniejszej strony internetowej, a nalezacych do poszczegolnych kolegow. Generalna zasada tworzenia owych pod-folderow jest, ze otrzymuja one nazwy zapisane wylacznie malymi literkami lacinskimi, jakie skladaja sie z nazwiska, kreski podkreslajacej, imienia osoby ktorej zdjecia pod-foldery te przechowuja (odnotuj ze w nazwach tych pod-folderow nie uzywa sie polskich literek). Przykladowo, dla przechowywani moich zdjec utworzyc trzeba podfolder pajak_jan, z koleri dla przechowywania zdjec Wieslawa Sakalusa utworzyc trzeba pod-folder nazywajacy sie sakalus_wieslaw. Ponadto utworzyc trzeba kilka "systemowych" podfolderow, ktore przechowuja wspolne zdjecia. Oto wykaz nazw pod-folderow (podzbiorow) "systemowych" wykorzystywanych przez niniejsza witryne internetowa:
     fotki - zawiera on zdjęcia kwiatków pokazywanych w miejscach gdzie później mają być włączone jakies konkretne zdjęcia, zdjęcia uczestników naszej klasy pokazane na niniejszej stronie głównej, a także zdjęcie "księgi uwag".
      W celu stworzenia tych pod-folderow wystarczy uruchomic "Windows Explorer", oraz wygenerowac nim wymagane pod-foldery we wnetrzu foldera "a_pajak" (lub "archive_pajak").
     #G3. Zachowac kod zrodlowy tej strony w swoim folderze "a_pajak". W tym celu trzeba "kliknac prawym przyciskiem" swojej myszy, kiedy sie wskazuje na jakikolwiek obszar zadrukowany tej strony (np. wskazuje tutaj). Male menu powinno sie pojawic, ktore ma pozycje "View Source". Kliknij na ta pozycje, tak ze kod zrodlowy tej strony pojawi sie w edytorze tekstu nazywanym "Notepad". Kliknij na "File" menu w tym "Notepad" i wybierz opcje "Save As...". Zachowaj kod zrodlowy ze swojego "Notepad" uzywajac nazwy pliku "index.htm" jako "File name" tego kodu, zas podajac folder "c:\a_pajak" jako "Save in" miejsce dla zachowania tego kodu. Odnotuj ze strony wywolywane z niniejszej strony nalezy zachwywac pod nieco innymi nazwami, mianowicie: "projekt_zyciorysu.htm" dla strony Objaśnienia, "lo.htm" dla strony Nasze Liceum, "mozajski.htm" dla strony Aleksander Mozajski, "milicz.htm" dla strony Milicz, oraz "wszewilki.htm" dla strony Wszewilki. Aby zachowac tekst przesuwnego "Menu 2", koniecznym jest napierw jego oddzielne wyswietlenie poprzez kliknięcie na symbol "menu.htm" widniejący tuz pod nim. Dopiero potem menu to można zachować (w sposob identyczny jek wszystkie strony opisane powyzej) pod nazwa "menu.htm".
     #G4. Zachowac ilustracje. Kliknij prawym przyciskiem myszy na kazda ilustracje z tej strony lub ze stron z nia zwiazanych, potem wybierz opcje "Save Picture As". Ilustracje ze stron z notkami autobiograficznymi zachowaj w pod-folderze osob jakich zdjecia te dotycza. Natomiast zdjecia kwiatkow i Wroclawia zachowaj w pod-folderach "kwiatki" oraz "wroclaw". (Odnotuj ze kazda ilustracja wskazuje u dolu ekranu sub-folder w jakim musi byc zachowana.)
     #G5. Wyswietlic ta strone w swoim komputerze. Po zachowaniu tej strony, daje sie ona wyswietlic w dowolnej chwili we wlasnym komputerze, poprzez zwykle wycelowanie na plik "index.htm" (tj. wycelowanie na kod zrodlowy tej strony) uzywajac w tym celu "Windows Explorer", oraz nastepne podwojne klikniecie na owym pliku. (Mozna tez ja wyswietlic poprzez wycelowanie na nie "Windows Explorer" i przycisniecie klawisza "Enter".) Strony zwiazane z niniejsza hyperlinkami, mozna wyswietlac albo poprzez klikniecie na owe hyperlinki kiedy ta strona jest pokazana na ekranie komputera, albo tez poprzez klikniecie z "Windows Explorer" odpowiednio na "lo.htm", "zyciorysy.htm", lub "wroclaw.htm".
     #G6. (Warunkowo) pousuwac banery. Darmowe serwery z jakich ja korzystam, zwykle wprowadzaja kody banerow do kodu zrodlowego stron jakie na nich sa wystawiane (czesto kody tych banerow zawieraja tez dokuczliwe bledy jakie staraja sie utrudniac ogladanie owych stron). Jesli benery te kogos irytuja, wowczas w kodzie zrodlowym zachowanym we wlasnym komputerze daje sie je pousuwac. Aby powycinac te bannery, nalezy najpierw zidentyfikowac ich kody (albo przez znalezienie adresu referowanego w owym kodzie i zaczynajacego sie od "http://...", albo poprzez wypatrzenie komentarza oznakowujacego poczatek i koniec danego bannera i zwykle zaczynajacego sie od slow "banner insertion ...").
     #G7. (Warunkowo) aktualizować swoją replikę tej strony. Jeśli kogoś szczególnie interesują opisy zawarte na niniejszej stronie internetowej, wówczas co jakiś czas (np. co kilka miesięcy) warto sprawdzać w internecie, czy opisy te nie zostały dodatkowo udoskonalone. Jeśli zaś się odkryje, że internetowa wersja tej strony została wyraźnie udoskonalona, wówczas tą udoskonaloną wersją można z łatwością zastąpić posiadaną przez siebie nieco starszą replikę. W tym celu wystarczy nazwę swojej starej repliki poprzedzić np. słowem "stara_", a następnie na jej miejsce skopiować i zachować nową wersję tej strony pod oryginalną nazwą jaką nosi ona w internecie, a jaką wskazałem w punkcie #G3 powyżej.
     #G8. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości w owym replikowaniu, warto zaglądnąć na odrębną stronę w całości poświęconą dokładnemu wyjaśnieniu powyższej procedury replikowania moich witryn internetowych we własnym komputerze. Owa dodatkowa strona uruchamiana jest z Menu 2 gdzie występuje pod nazwą Replicate.


#F6. Inne strony jakie posiadają związek tematyczny z niniejszą:

       Owe inne strony które też posiadają związek tematyczny z niniejszą nasza stroną, to (kliknij na wybraną z nich aby ją odwiedzić):
       Niezależnie od powyższych stron - które opracowane zostały przez innych niż ja autorów, ja sam także opublikowałem aż cały szereg stron internetowych o Miliczu oraz o jego okolicach. Oto najważniejsze z owych stron (kliknij na ich "zielone" nazwy aby je pooglądać):
milicz.htm (opisuje ciekawostki miasta Milicza),
bitwa_o_milicz.htm (opisuje wyzwolenie Milicza),
sw_andrzej_bobola.htm (opisuje kościoły Milicza),
wszewilki_milicz.htm (opisuje zwiedzanie Milicza i okolic),
wszewilki.htm (opisuje historię i losy wsi Wszewilki pod Miliczem),
wszewilki_jutra.htm (opisuje przyszłość dla wsi Wszewilki pod Miliczem),
stawczyk.htm (opisuje tajemnice, paradoksy i rolę wsi Stawczyk koło Milicza).

       Powinienem tutaj też dodać, że istnieje jeszcze inna strona internetowa o nazwie rok.htm - która stanowi jakby akademicką kontynuację niniejszej strony. Opisuje ona bowiem studia na Politechnice Wrocławskiej dwóch absolwentów klassy Pani Hass, mianowicie Ś.P. Romana Sperzyńskiego oraz Jana Pająk (czyli mnie). Serdecznie zapraszam do przejrzenia również i tamtej strony o nazwie rok.htm.


#F7. Odnotujmy że strona ta kiedyś była dostępna w internecie pod szeregiem odmiennych adresów, z których jednak ją już wydeletowali:

       Aby pomniejszyć swoje koszta, do udostępniania tej strony używam wyłącznie darmowych serwerów. Dlatego często strona ta zostaje z nich wydeletowana. Dla informacji podaję więc tutaj wykaz adresów pod którymi niniejsza strona kiedyś była dostępna, jednak późniejsze jej testowanie wykazało że obecnie już jej tam NIE ma. Oto owe adresy:
mozajski.i6networks.com/1964,
wroclaw.i6networks.com/1964,
free.7host02.com/sheep/1964,
propulsion.250free.com/1964,
www.nrg.to/newzealand/1964,
n.1asphost.com/1970/1964,
wroclaw.free2w.com/1964,
car.goodluckwith.us/1964,
milicz.fateback.com/1964,
1970.netfirms.com/1964,
i.1asphost.com/1964,
jan-pajak.com/1964,
aliens.f2g.net/1964,
rex.x10.mx/1964,


#F8. Zapiszmy sobie w swym komputerze adresy pod jakimi można znaleźć egzemplarze tej strony:

       Podobnie jak wszystkie inne maszyny, komputery mają tendencje aby czasami nawalać - szczególnie kiedy je pilnie potrzebujemy. Ponadto, strony które ja wykonuję są wystawiane wyłącznie na owych "darmowych serwerach" - tj. wystawiane w taki sposób, aby za nie mi nie przysyłano słonych rachunków do płacenia. Dlatego sporo adresów pod którymi niniejsza strona była kiedyś wystawiana, z upływem czasu zostawało wydeletowane. Podczas najnowszej aktualizacji tej strony (której data wskazywana jest u góry nad jej "Menu" a także na samym jej końcu) była ona ciągle dostępna pod kilkoma następującymi adresami. Jej główna kopia była dostępna pod adresami: Natomiast identyczne do niej kopie rezerwowe dostępne były m.in. pod adresami: Aby zawsze mieć pod ręką owe adresy, rekomendowałbym aby sobie je skopiować i potem wkleić do jakiegoś pliku z adresami który trzymamy we własnym komputerze.
* * *
Data (dosyć spontanicznego) założenia niniejszej strony: 5 czerwca 2004 roku
Data jej najnowszego aktualizowania: 7 maja 2016 roku
(Sprawdź w "Menu 3" czy już istnieje nawet jej nowsza aktualizacja!)